fragment listy biegłych „T4”, na których widnieli m.in. Curd Runckel, który wizytował  Kortau w 1944 i Hermann Paul Nitsche
„Dzika eutanazja” w Kortau
Po zakończeniu Akcji „T4” na rozkaz Hitlera, nie zaprzestano mordowania pacjentów, a jedynie zaprzestano transportowania ich do 6 głównych zakładów śmierci. Pacjentów przetrzymywano i mordowano w szpitalach, które wcześniej pełniły funkcje zakładu przejściowego. Pytanie, czy działo się to w Kortau?
fragment listy biegłych „T4”, na których widnieli m.in. Curd Runckel, który wizytował  Kortau w 1944 i Hermann Paul Nitsche
Na zdjęciu: fragment listy biegłych „T4”, na których widnieli m.in. Curd Runckel, który wizytował  Kortau w 1944 i Hermann Paul Nitsche, źródło: Heidelberger Dokumente ark. 127891, skan w Wikimedia Commons

Dzika eutanazja w Kortau
Mianem „dzikiej eutanazji” lub „eutanazji na dziko” określa się zdecentralizowaną fazę „eutanazji”, która nastąpiła po zakończeniu Akcji „T4” na rozkaz Hitlera po sprzeciwie środowisk katolickich i ewangelickich. Nie zaprzestano mordowania pacjentów, a jedynie zaprzestano transportowania ich do 6 głównych zakładów śmierci. Pacjentów przetrzymywano i mordowano w szpitalach, które wcześniej pełniły funkcje zakładu przejściowego (niem. Zwischenanstalt). Pacjenci kończyli w zbudowanych komorach gazowych, wstrzykiwano im morfinę i skopolaminę lub inne leki, lub głodzono ich na śmierć. Naturalnie, znacznie trudniej badać ten element historii zagłady chorych ze względu na brak informacji w centralnym źródle, jakim były akta „T4”. Trzeba jednak zadać pytanie, czy także w Kortau dochodziło do mordowania pacjentów na miejscu? Odpowiedź może być trudna. Stanisław Piechocki w „Czyśćcu zwanym Kortau” nie rozstrzyga czy „dzika eutanazja” zachodziła w Kortau, ale na poparcie argumentów za tym zjawiskiem przytacza list Curda Runckela. Latem 1944 Curd Runckel (1913-?), były biegły „T4”, działając na zlecenie Hermanna Paula Nitschego (1876-1948), jednego z czołowych sprawców „eutanazji” – członka Komitetu Eutanazyjnego, odwiedzał zakłady m.in. w Prusach Wschodnich i relacjonował nastawienie lekarzy swojemu zleceniodawcy:

Pytam wszędzie w zakładach lekarzy o terapię, oraz o wszystko co dotyczy eutanazji. Dotychczas poza zakładami, z którymi współpracujemy, nie znalazłem ochoty (determinacji) do aktywnej działalności w tym kierunku [...]. W Prusach Wschodnich – w Tapiau i w Kortau zauważa się postawę niechętną wobec problemu eutanazji lub całkowitą bezczynność w tej kwestii.

Na podstawie przytoczonego fragmentu, możemy domniemywać, że Piechocki mógł nieco inaczej zinterpretować intencje nadawcy, przy czym należy zaznaczyć, że „postawa niechętna” lub „bezczynność” nie oznacza, że „eutanazji na dziko” w Kortau w ogóle nigdy nie stosowano. Warto zauważyć, jaki jest czas wysłania tego listu – jest to rok 1944, kiedy Niemcy przegrywają na wszystkich frontach, więc może to być postawa asekuracyjna. W zasadzie brak jest jednoznacznego dowodu, żeby w Kortau uśmiercano pacjentów, co nie znaczy, że na lekarzach i dyrektorze placówki nie leży odpowiedzialność za wysłanie chorych najpierw do Soldau, potem do zakładów w głębi Rzeszy. Z kolei problem śmierci z głodu (niem. Hungersterben) – to kolejny bardzo zawiły temat. Na pewno wśród lekarzy była większa przychylność do redukcji kosztów utrzymania w ten brutalny sposób i było to bardziej akceptowane z uwagi na warunki wojenne.

Bibliografia
Conroy, Melvyn (2017): Nazi Eugenics. Precursors, Policy, Aftermatch. Nowy Jork: Columbia University Press
Faulstich, Heinz (1998): Hungersterben in der Psychiatrie 1914-1949. Mit einer Topographie der NS-Psychiatrie. Freiburg im Breisgau: Lambertus Verlag.
Korc, Ewa; Sołoma, Antoni (1987): Z Badań nad Hitlerowską eutanazją w Prusach Wschodnich. w: Studia nad Faszyzmem Zbrodniami Hitlerowskimi (Acta Universitatis Wratislaviensis) XII (923), s. 189–199.
Piechocki, Stanisław (2014): Czyściec zwany Kortau. Nieznana historia. wyd. 2. Olsztyn: Książnica Polska.
Sacha, Magdalena (2016): Kortowo i Kortau – ,,Czyściec'' i Kampus, narracje 'nie-pamięci', 'nie-miejsca' w przestrzeni. w: Przegląd Zachodni 2, s. 211–230

Czytaj dalej