rysunek wykonany przez świadka mordu w Kortau ukazujący rzędy ciał między skrzydłami budynku
Ekshumacje w Kortowie
W trakcie odbudowy zniszczonego przez Armię Czerwoną Kortowa odkrywano liczne zbiorowe mogiły ze szczątkami cywilów, kalekich żołnierzy, personelu, które były namacalnymi dowodami zbrodni. Gdyby nie relacja jednego ważnego świadka, nie zostałyby znalezione. Rozpuszczono plotkę, że są to ofiary hitlerowskiej eutanazji. Protokoły większości z ekshumacji zaginęły.
rysunek wykonany przez świadka mordu w Kortau ukazujący rzędy ciał między skrzydłami budynku
Na zdjęciu: rysunek wykonany przez świadka mordu w Kortau ukazujący rzędy ciał między skrzydłami budynku, w pełnej rozdzielczości wraz z drugim rysunkiem na końcu artykułu

Pierwsza ekshumacja
W 1948 r. ekipa Olsztyńskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego “Przemysłówka” przystąpiła do odbudowy kompleksu szpitalnego. Na przełomie 1949/1950 rozpoczęto remont budynku naprzeciwko kotłowni, który w czasach istnienia zakładu pełnił funkcję jednego z pawilonów szpitalnych. Po wojnie oznaczono go numerem 16, obecnie mieści się w nim stołówka akademicka i znana pizzeria w Olsztynie. W 1949 r. przy zachodniej ścianie tego budynku odkryto pierwszy grób. Znajdowało się w nim ponad 80 zwłok mężczyzn, pensjonariuszy lazaretu, wielu z protezami kończyn, a także zwłoki dwóch kobiet w pielęgniarskich strojach. Zwłoki nie nosiły ran postrzałowych, dlatego domniemywa się, że ludzie ci zostali zaszlachtowani przy użyciu broni białej. Ponadto ciała te ułożone były w dużym nieładzie, co świadczy o tym, że prawdopodobnie zostały wyrzucone do dołu przez okno. Szczątki ekshumowanych z tej mogiły pochowano na obrzeżach cmentarza ewangelicko-augsburskiego (obecnie ślad po nim nie został, a w jego miejscu stoi poliklinika i – o ironio! – szpital psychiatryczny) przy al. Wojska Polskiego.
Druga ekshumacja
Następnie w I połowie lat 50. odkryto w okolicy kolejne 3 mogiły. Położone na trawniku przy sąsiadującym ze stołówką akademicką budynkiem o powojennym numerze 17 (obecnie Prawocheńskiego 11). W każdej z nich było po kilkadziesiąt zwłok mężczyzn i kobiet, częściowo zeszkieletowanych w górnych warstwach, tym razem z ranami postrzałowymi z wlotem od strony potylicy. W grobach znaleziono również kilka charakterystycznych przedmiotów: okulary, szklane ampułki, niemiecki bilon i dowód tożsamości. Na ciała natrafiono przypadkowo, a kopano tylko w miejscu, w którym wykonywano prace budowlane. W okolicy mogą więc nadal być szczątki!

Nadzorujący wówczas ekshumacje przedstawiciele władz twierdzili, że odnalezione ciała są ofiarami wycofujących się Niemców albo ich zbrodniczych praktyk eutanazyjnych. Był to oczywisty absurd i zwyczajna propaganda, którą dodatkowo pogrążyło odkrycie kolejnej mogiły o charakterze wyraźnie odbiegającym od dotychczasowych.
Trzecia ekshumacja
Zbiorowy grób znajdował się w pobliżu powojennej stolarni (wtedy budynek nr 24, dziś Heweliusza 5) na zachodnim skraju zakładu. Spoczywały w nim szczątki kilkunastu mężczyzn odzianych wyłącznie w zdekompletowane mundury niemieckie. Prawdopodobnie byli to jeńcy wojenni wykorzystani przez Rosjan do zbierania i grzebania ofiar kortowskiego pogromu, rozstrzelani po wykonanej pracy.
Na zdjęciu: mapa mogił Kortowa, którą Piechocki sporządził w książce „Olsztyn w Styczniu 1945: portret miasta”, dorobiliśmy do niej legendę, zgodnie z opisami autora. Na czerwono zaznaczono najważniejszą, czwartą ekshumację w Kortowie. Zdjęcie w wyższej rozdzielczości na końcu artykułu.

Czwarta ekshumacja
W kotłowni od 1948 r. pracował, a w 1952 pełnił obowiązki kierownika kotłowni palacz Joseph. Autochton, któremu zwierzył się, ukrywający się w kotłowni świadek zbrodni dokonanej przez czerwonoarmistów. Przed opuszczeniem Prus Wschodnich wyjawił Josephowi miejsce pochówku pacjentów z Kortau. Palacz Joseph powiedział pracownikowi „Przemysłówki”, że pod kostnicą rozpościera się duża mogiła. Informację Joseph mógł uzyskać od jednego z dwóch pracujących w kotłowni autochtonów – montera lub kierowcy.

Rzeczywiście w odległości 5 metrów od kostnicy i 3 metrów od ściany bloku nr 16 po stronie wschodniej rozpościerała się mogiła, zgodnie z opisem palacza. Wystąpiono do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Olsztynie z wnioskiem o pozwolenie na ekshumację. 6-10 czerwca 1955 r. robotnicy “Przemysłówki” pod nadzorem 7-osobowej komisji wydobywali zmarłych. Z długiego, płytkiego dołu między łącznikiem a budynkiem numer 16 wydobyto 227 ciał mężczyzn, kobiet i dzieci. Odpis protokołu utrzymuje, że mężczyzn nie było, ale świadkowie ekshumacji twierdzili inaczej. W górnych częściach zwłoki były zeszkieletowane, w dolnych partiach – jeszcze w fazie rozkładu gnilnego. Wszystkie zwłoki nosiły ślady ran postrzałowych. 

Mężczyźni ubrani w resztki odzieży szpitalnej, niemieckie mundury z odpowiednimi elementami. Jeden z mężczyzn miał dobrze zachowany wojskowy płaszcz z pieniędzmi i dokumentem tożsamości. Niektóre kobiety miały na sobie typową odzież noszoną przez szpitalny personel. Przy jednej z nich odnaleziono końcówki lekarskich słuchawek i pielęgniarski czepek. W dolnej partii grobu znaleziono prześcieradła ostemplowane znakiem „Reservelazarett Allenstein II Kortau”. Przy zwłokach większości kobiet i wszystkich dzieci z tej mogiły nie natrafiono na żadne charakterystyczne przedmioty, które świadczyłby o tym, że ci ludzie byli pacjentami. Najprawdopodobniej trzeba przyjąć, iż byli to uchodźcy, którzy szukali schronienia przed mrozem i nadciągającym frontem.

Ekshumowanych umieszczono w skrzyniach po 3-6 osób i pochowano na terenie cmentarza św. Jakuba. Nie zabezpieczono żadnych depozytów, nie poddano pocisków żadnym badaniom, które mogłyby stwierdzić z jakiej broni pochodziły. Dokumenty przechowywane w archiwach właściwych urzędów po upływie kilku lat zostały przeznaczone na makulaturę. Protokół ekshumacji z zasobów Wyższej Szkoły Rolniczej został zniszczony po 1956 r. Dane na temat treści zaginionego protokołu i przebiegu ekshumacji Piechocki uzyskał dzięki jedynemu żyjącemu podówczas członkowi komisji.
Piąta ekshumacja
Ostatni ze znanych kortowskich grobów otwarto w roku 1963 w związku z budową obiektów Instytutu Higieny Weterynaryjnej, przy alei Warszawskiej 109 (obok willi lekarzy). Mogiła ta urządzona została zaraz po wojnie w ogrodzie posesji przez nowych mieszkańców tego domu. Spoczęli w niej lekarze i asystenci kortowskiego zakładu psychiatrycznego, powieszeni na strychu kamienicy przy alei Warszawskiej 107. Z dokumentacji cmentarnej wynika, że pochowano je 27 listopada 1963 roku, w najstarszej części cmentarza jako szczątki ludzkie nieznanego pochodzenia i o nieokreślonej liczbie. Łącznie w objętych ekshumacjami kortowskich grobach wojennych odnaleziono do tej pory ok. 400-500 zwłok.

Bibliografia
Piechocki, Stanisław (2000): Olsztyn styczeń 1945: portret miasta. Olsztyn: Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie.

Piechocki, Stanisław (2014): Czyściec zwany Kortau. Nieznana historia. wyd. 2. Olsztyn: Książnica Polska.

Czytaj dalej